Gelato robimy rano.
Sprzedajemy tego samego dnia.
Gelato to nie lody. Ma mniej tłuszczu, mniej powietrza i niższą temperaturę serwowania — dlatego smak owoców i orzechów czujesz od pierwszej łyżeczki, a nie po chwili.
W Mario Kussini każdy smak powstaje w naszej pracowni na miejscu, w małych partiach. Pistacje przyjeżdżają z Sycylii, orzechy laskowe z Piemontu, a truskawki — kiedy sezon pozwala — z beskidzkich gospodarstw.
Jeśli czegoś nie ma w witrynie, to znaczy, że dziś się nie udało zrobić tego dobrze. Wolimy pustą tackę niż kompromis.